"Platki Śniegu"
Malarz wbity w zaspę
spopielone wczoraj – ma
sfałdowane czoło.
Ulicą przechodzi tumult
A ja myślę o dziewczynce z zapałkami:
Jak mało potrzeba
By zginąć.
By istnieć przestać,
Jakie to jest niby oczywiste...
Okrutność i bezwzględność
wpisana w naturę ludzką
w brak wyobraźni
na temat: WOOKÓŁ.
Bogami by byli.
A nie są.
A nie jesteśmy.
Na mrozie ulicy
umiera dziewczynka z zapałkami..
obok
za ścianą budynku
jedzą kolację
i smieją się do się
...radośnie...
Ot...
Życie.
9.II.2013r.