Studia z natury zawsze staram się oprzec o osobiste "na żywo" badanie materii przedmiotu. Najbardziej rozijające , zwłaszcza dla młodego twórcy - jest praca plenerowa /albo też w atelier z modelem, czy z kompozycją natury martwej. To rozwija patrzenie, uważność, daje ogląd w zmieniających się światłach dnia... czy też daje możność dotknięcia metafizycznego tematu...
Ale bywają też miejsca, do których dotarcie ze sztalugami jest bardzo trudne, lubo warunki klimatyczne nie pozwalają na pracę.. Wtedy aparat fotograficzny jest przydatny; wykonuję szereg zdjęć na różnych parametrach. Staram się też w takiej sytuacji wykonać odręczny szkic - choć to też nie zawsze jest możliwe.
Zawsze też trzeba w danym miejscu pobyć, przyjrzeć mu się , pokontemplować jego smak..
Artysta wprawiony pracą w naturze może potem już opierać się także i o fotografię- lecz twórca młody, kształtujący swe patrzenie winien wogóle zapomnieć o tym że istnieje coś takiego jak foto-aparat i zdjęcia!